Osiedlowe bonsai

Osiedlowe bonsai

- kategoria Ciekawostki, Felietony, recenzje
Usunięcie 50-100% ulistnionej korony prowadzi do jego zagłodzenia

Na jednym z redzkich osiedli stoi coś, co jeszcze niedawno było młodą, zdrową brzozą. Mieszkańcom bloku, przy którym rosła, trudno było się określić, jak powinna wyglądać. Dlatego co roku przycinano trochę tu, trochę tam. Wreszcie ścięto czubek. Drzewo, w akcie desperackiej walki o życie, wypuściło kilka anemicznych witek. Ludzie z nadzieją czekali, aż brzoza weźmie się w garść i zacznie się zielenić. Jednak brzoza postanowiła umrzeć.

Historie brzozy opowiedziała mi jedna z mieszkanek tego osiedla, miłośniczka zieleni. Nie zdążyła ochronić tego drzewa.

Drzewo po takim cięciu jest bardziej podatne na silne wiatry i złamania.

Czasami nadajemy drzewom cechy nadprzyrodzone. Stają się one bohaterami w literaturze, np. ”Sekretne życie drzew” Petera Wohllebena, w filmach – znany wszystkim „Avatar” albo w popularnym serialu „Gra o tron”, gdzie potężne drzewo było miejscem spotkań z przodkami i podejmowania kluczowych decyzji. Lubimy chodzić do lasu, bo zieleń koi nasze nerwy. Modne ostatnio w Japonii tzw. kąpiele leśne stały się przyczynkiem do badan nad obniżeniem poziomu stresu.

Tymczasem, co roku na miejskich i wiejskich osiedlach dokonuje się ogławiania drzew. Zwolennicy takich zabiegów robią to, bo wierzą, że poprzez wycinanie dużej części gałęzi i obcięcie czubka drzewo się wzmocni, a kształt korony będzie idealnie symetryczny. W myśl zasady „Im więcej wytniesz, tym lepiej”. Ma być ładnie i już.

Okazuje się jednak, że ogławianie ma niewiele wspólnego z systematycznym, sanitarnym przycinaniem drzew, bo doprowadza do nieodwracalnych skutków – znaczne skraca ich życie, a nawet przyczynia się do śmierci poprzez zagłodzenie.

Nie, to nie są żarty. 

Chodzimy do fryzjera, bo czasami podcięcie powoduje wzmocnienie. Włosy się nie rozdwajają, są jakby mocniejsze.

Ale korony drzew to nie włosy. 


Nie wszystkie drzewa nadają się do fachowego ogławiania. Przede wszystkim, takim zabiegom poddaje się drzewa młode, maksymalnie dziesięcioletnie, koniecznie w dobrej kondycji. Nadają się do tego m.in. popularne wierzby, lipy i kasztanowce. Pozostałe gatunki drzew nie poddaje się zabiegom ogławiania czy ostrym cięciom.

A tymczasem, tnie się jak leci.

Pamiętajmy o tym, że żadne drzewo na świecie nie jest symetryczne!

Dorodna mazowiecka wierzba z plakatu konkursu chopinowskiego na pewno nie została poddana ogławianiu. Nienaturalnie wykrzywiona od bezmyślnego cięcia wierzba jest w środku pusta i spróchniała, porośnięta licznymi hubami.

Pamiętajmy o tym, że żadne drzewo na świecie nie jest symetryczne! To zasługa słońca (więcej gałęzi rośnie po południowej stronie).

Nie wiadomo, skąd wzięły się teorie, że ogłowiona korona drzewa wspomaga system korzeniowy, co z kolei wpływa na stabilność drzewa. Jest odwrotnie. Drzewo po takim cięciu jest bardziej podatne na silne wiatry i złamania. Słabo zrośnięte witki są kruche, mało odporne na uszkodzenia. Wbrew oczekiwaniom, drzewo staje się wyższe i następuje przeniesienie środka ciężkości. Ogołocone z bocznych gałęzi, pozbawione zostaje tzw. amortyzującej „poduszki”.

Spróbujmy upaść bez wspomagania rąk. Zaboli.

Usunięcie 50-100% ulistnionej korony prowadzi do jego zagłodzenia. Mniej liści – mniej asymilatów. Drzewo po prostu głoduje. Najpierw obumierają korzenie, potem gałęzie.
Usunięte ulistnienie odsłania gałęzie i pień, przez co drzewo nie jest chronione przed silnym działaniem światła i ciepła, ale też zimna. Poparzenie słoneczne tkanki pod korą powoduje podłużne spękania kory, a w czasie znacznych spadków temperatury drzewo narażone jest na spękania mrozowe.

Każda rana po usuniętej gałęzi to świetne miejsce dla patogenów. Środki grzybobójcze nie stanowią już skutecznego zabezpieczenia przed infekcją. Sprytne patogeny znajdują najsłabsze miejsca i atakują. Drzewo osłabione ogławianiem nie jest w stanie sobie pomóc.

Istnieje przeświadczenie, że każde ogławianie drzew jest tanie i w krótkim okresie podnosi estetykę otoczenia. Nic z tych rzeczy, bo zabieg trzeba powtarzać dosyć często. W przypadku obumarcia, roślinę trzeba usunąć z pomocą odpowiedniego sprzętu. Potem zadbać o nowe nasadzenia, podlewać, palikować, chronić.

Kiedy kupujemy mieszkanie, chętnie oglądamy wizualizacje. Idealne miejsce na zamieszkanie jest otoczone różnorodną zielenią. Bo, jakby ktoś nie pamiętał z zajęć biologii, zdrowe drzewo produkuje tlen, chroni przed kurzem, pyłem, wiatrem. Obniża temperaturę otoczenia w czasie upałów, oczyszcza powietrze z toksyn, tłumi hałas, daje przyjemny cień. Staje się siedliskiem ptaków, ssaków, gadów i płazów. Zdrowe, dobrze utrzymane drzewa podnoszą wartość posesji. Wiedzą o tym deweloperzy – nowe budownictwo otacza się młodymi, ozdobnymi drzewami i krzewami w odpowiednich odległościach.

Usunięcie 50-100% ulistnionej korony prowadzi do jego zagłodzenia

Dlaczego zatem tak często wykonuje się zabieg ogławiania drzew?

Wygląda na to, że niektórym po prostu brakuje odpowiedniej wiedzy. Zanim posadzimy drzewo, powinniśmy dowiedzieć się trzech podstawowych rzeczy: maksymalnej wysokości, średnicy dorosłej korony i rozpiętości systemu korzeniowego. Bo systematyczne, mądre przycinanie jest nawet wskazane.

A ogławianie jest passe. Robi więcej szkody niż pożytku.

Zatem zanim sięgniemy po piłę, piłkę, siekierę, cokolwiek do cięcia – sięgnijmy najpierw do fachowej literatury, a najlepiej zapytajmy o radę dobrego ogrodnika.


P.S.Jeśli chcecie zobaczyć drzewa po nieudolnym ogławianiu, to znam w Redzie cztery miejsca: na Łąkowej niedaleko banku, na osiedlu vis a vis przedszkola przy parku, niedaleko szkoły przy Brzozowej i na Puckiej, zaraz przy przejeździe kolejowym. Zachwytu nie gwarantuję.

Bogumiła Richert

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *