Historia polskiej motoryzacji: CWS T-1

Historia polskiej motoryzacji: CWS T-1

- kategoria Motoryzacja
Po lewej Cadillac Imperial "Autor", po prawej CWS T-1 "Flagowy"

Pierwszy polski samochód powstał w 1927 r. w Centralnych Warsztatach Samochodowych w Warszawie. Prace rozpoczęto już w 1923 r. od budowy silnika, którego konstruktorem był inż. Tadeusz Tański. Silnik benzynowy, górnozaworowy, o pojemności 3 litrów i mocy około 60 KM, technologicznie przewyższał wiele innych konstrukcji renomowanych firm motoryzacyjnych.

Zaprojektowany przez inż. Stanisława Panczkiewicza, posiadał stalową ramę i osadzone na niej stalowo-drewniane nadwozie. Co ciekawe, jak rewolucyjna i nowoczesna na tamte lata była konstrukcja świadczyło to, że do jej zmontowania wystarczył jeden klucz, śrubokręt i klucz do świec.

CWS T-1 „Orzeł Biały”

Przez 4 lata wyprodukowano 800 sztuk w wersjach: Kareta, Torpedo, Kabriolet czy sanitarki i półciężarówki dla wojska. Użytkownikami aut były urzędy państwowe, wojsko i w mniejszym stopniu osoby prywatne, gdyż przyznać trzeba, że samochód był bardzo drogi. Jednak nie to było przyczyną zakończenia jego produkcji, a podpisana umowa z włoskim Fiatem, na mocy której dokonano zniszczenia aut będących aktualnie w produkcji.

Po wybuchu II Wojny Światowej jeżdżące jeszcze egzemplarze zostały zarekwirowane dla potrzeb wojska i ewakuowane do Pińska na Polesiu, wraz z zasobami Polskich Zakładów Inżynieryjnych. Po zajęciu tych terenów przez ZSRR przejęła je Armia Czerwona. Większość uległa zniszczeniu.

I wydawałoby się, że to koniec istnienia CWS T-1, gdyby nie pewien pasjonat z Wejherowa, Ludwik Rożniatowski. Jak sam o sobie mówi: „od zawsze tworzył wszystkie możliwe jeździdełka”. W warsztacie przy ul. Rogali zaczynał od produkcji galanterii drewnianej, by później produkować wspaniałe meble gdańskie. Zawsze jednak ciągnęło go do motoryzacji, więc w latach 90 tych ubiegłego wieku otworzył zakład obsługi i naprawy samochodów. Mając taką bazę doświadczeń, pan Ludwik, zafascynowany zabytkową motoryzacją, postanowił zrekonstruować wspaniałego CWS T-1 w wersji Torpedo. Prace trwały ponad 3 lata, pochłonęły sporo środków i kosztowały wiele wyrzeczeń. Ręcznie odtwarzano, na bazie zachowanych projektów czy fotografii, mnóstwo elementów. Część wykonały maszyny, notabene zbudowane przez pana Ludwika.

I powstał, jak z popiołów, piękny, nowy CWS T-1, pomalowany w barwy narodowe „Flagowy”. Niestety, w 2018 r. za przyczyną kolizji drogowej uległ częściowemu zniszczeniu. Jednak, jak zapewnia konstruktor, za około rok auto będzie w pełni sprawne.

To jednak nie wszystko. W tzw. międzyczasie pan Ludwik odrestaurował kolejne auto z serii CWS T-1, Karetę „Orzeł Biały”. Jak twierdzi, to najpiękniejszy polski samochód, a podziwiał go i prowadził także Prezydent RP Andrzej Duda.

Po lewej Cadillac Imperial „Autor”, po prawej CWS T-1 „Flagowy”

Kolejne „cacko” w stajni to fantastycznie odrestaurowany Cadillac Imperial „Autor” – czyli duża, zabytkowa, biało-złota limuzyna, kryjąca we wnętrzu elementy współczesnego auta. Jazda tym samochodem jest porównywana do podróży transatlantykiem. Tutaj jednak istotna uwaga: samochody Ludwika Rożniakowskiego nie są na sprzedaż. Wręcz przeciwnie, ostatnio konstruktor zamarzył o stworzeniu żywego muzeum polskiej motoryzacji. Problemem wydaje się być tylko jego lokalizacja. Jeżeli ktoś chciałby wesprzeć tego niesamowitego człowieka, może to zrobić poprzez stronę www.cwst1.pl, gdzie znajduje się pełna galeria aut oraz kontakt z konstruktorem.

Ponadto, w najbliższym czasie nadarza się sposobność obejrzenia na żywo „perełki” pana Ludwika –  do 30 czerwca br. w Galerii Port Rumia – Centrum Handlowe Auchan.

Zbigniew Ignasiak

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *